Pierwsze wrażenie po przeczytaniu B. Opowieści z planety prowincja Marcina Kołodziejczyka: rewelacja. Ten młody, niezwykle utalentowany i chętnie nagradzany dziennikarz Polityki ukazuje świat polskiej prowincji: geograficznej i mentalnej. Czasem ta opowieść jest śmieszna, czasem straszna, ale zawsze intensywna i bardzo ciekawa.
U Kołodziejczyka króluje dynamizm oraz świetny język, rewelacyjnie oddający emocje bohaterów i skutecznie rozbudzający zainteresowanie czytelnika. Książka wciąga również, a może przede wszystkim, za sprawą nieprzeciętnych protagonistów, z których każdy jest niczym życiowy nieudacznik, krętacz, oszust czy kłamca za czymś tęskniący: za miastem, miłością, pieniędzmi, lepszym życiem, itp. Historie Kołodziejczyka są bolesne, dotykają do żywego, a autor, nadając każdemu ze swych bohaterów imię i nazwisko, pozwalając mówić im swoim własnym językiem i ukazując ich na tle konkretnych miasteczek czy wsi, nadaje im tożsamość. To musi robić wrażenie. I robi.
Czytaj dalej →