
„Jurassic Park: The Game” – recenzja

Jestem graczem wychowanym na Operation Flashpoint. Jestem z tego dumny i będę to przypominał na każdym kroku. Nie twierdzę, że nie lubię nawalanek w stylu Call of Duty, czy innego Battlefielda, bo one też sprawiają mi radość. Jednakże Flashpoint i późniejsza kontynuacja zwana Armą uczyła pokory i umiejętności. Gier przedstawiających rzeczywiste realia pola walki obecnie jest bardzo mało. Tworzą je najczęściej fanatycy dla fanatyków. Nie sztuką jest zabić kogoś z odległości dwóch metrów, sztuką jest nie dać się zauważyć żołnierzowi oddalonemu o kilkaset metrów, który jednym strzałem może zakończyć grę. Tego nauczył mnie Flashpoint i to otrzymuję też od Red Orchestry, ale w nieco innym wydaniu.
Gry opensource ciężko jest oceniać w innej kategorii niż one same. Częstokroć prezentują o wiele niższy poziom niż produkcje komercyjne i nawet nie mają szans się do nich zbliżyć. Wśród nich są jednak prawdziwe perełki, którym udaje się dokonać tego dość trudnego wyczynu.
Na wstępie należy zaznaczyć, że gra nie opowiada o wydarzeniach znanych z powieści czy serialu.
Czy warto po nią sięgnąć?