Kupię rękę przyciąga wzrok prostą, ale udaną okładką i oryginalnym tytułem. Pełna abstrakcja – pomyślałam sobie – o co chodzi z tą ręką? Okazało się, że pomysł kupna i sprzedaży ręki może być punktem wyjścia dla naprawdę intrygującej historii.
Agnieszka Szygenda na kartach swojej niedużej powieści wprowadza troje głównych bohaterów. Olgierd to owładnięty żądzą władzy dorobkiewicz, idący przez życie na skróty, który, choć wiele osiągnął, jest pełen frustracji, tłumionego gniewu, zimny i nieszczęśliwy. Pewnego dnia postanawia odreagować, zabawiając się cudzym kosztem. Tomek, ubogi student, jest dla Olgierda inspiracją – to on dał ogłoszenie o sprzedaży ręki… Jest jeszcze 24-letnia Iga, której szczęście u boku ukochanego mężczyzny topnieje na naszych oczach; ona jednak gotowa jest zrobić wiele, by uratować swój związek. Losy tych trojga splotą się za sprawą przypadku, będą się komplikować i trzymać nas w niepewności.
Obawiam się, że kiedy moje marzenie się ziści, nie będę już miał w życiu żadnego innego celu pisał Paulo Coehlo w Alhemiku. Zdaje się, że nie będę mogła się z nim zgodzić, bo chociażby Benjamin Mee, brytyjski dziennikarz, felietonista Guardiana, jest najlepszym przykładem na to, że spełnione marzenie nie oznacza braku perspektyw. Wręcz przeciwnie-otwiera kolejne możliwości, pobudza do intensywniejszej pracy, daje nadzieję i uskrzydla.
Co czuje matka nastoletniego mordercy? Wyrzuty sumienia, poczucie winy, wstyd, rozczarowanie, niedowierzanie? Czy przeczuwała, że jej syn jest socjopatą, a eskalacja jego niepokojących zachowań doprowadzi w końcu do popełnienia zbiorowego morderstwa? Czy mogła temu zapobiec, czy w jakikolwiek sposób przyczyniła się do tego?
Powroty po latach bywają trudne. I niebezpieczne. Rzadko zdarza się, aby taki come back niósł ze sobą nową wartość, podbudowaną doświadczeniem i świeżym oglądem sytuacji. Zdecydowanie częściej przypomina on próbę reanimowania trupa, którego ktoś z niewiadomych powodów wyciągnął z szafy. Albo pod przykrywką sentymentu serwuje się odgrzewanego kolejny raz kotleta, nabierającego powoli zielonkawej barwy, tudzież usiłuje się wmówić, iż ów ochłap mielonego mięsa jest w rzeczywistości soczystym kawałkiem przepiórki, drogim jak wszyscy diabli. Do której kategorii należy Wrogie przejęcie?
Nie zawsze wybieramy się do księgarni w konkretnym celu, po przeczytaniu recenzji czy kierując się opiniami znajomych. Czasem po prostu mamy ochotę kupić „jakąś” książkę. W takim przypadku o tym, co wybierzemy, decydują trzy rzeczy: okładka, tekst okładkowy i szybkie przewertowanie produktu. Niejednokrotnie zdarza się, że jeden z dwóch pierwszych elementów niezbyt trafnie oddaje treść interesującej nas lektury. Tak jest w przypadku pierwszego tomu cyklu Królewskie psy Piotra Olszówki.
22 marca nakładem wydawnictwa Bellona ukaże się książka Tajemnice i sensacje świata antycznego. Jej autor, Sławomir Koper, znany jest dzięki swoim esejem historycznym, które przypadły do gustu wielu czytelnikom i czytelniczkom. Dotychczas opublikował m. in.
Bielszy odcień śmierci – debiutancka powieść Bernarda Miniera, dorobiła się miana najlepszego francuskiego kryminału 2011 roku. Mam w zwyczaju podchodzić do tego typu „łatek” bardzo sceptycznie, gdyż zwykle nijak się one mają do rzeczywistości. I może dobrze, że właśnie w ten sposób potraktowałam tę pozycję – dzięki temu nie tylko dziko mnie zafascynowała, ale również ogromnie zaskoczyła.
Kroki w nieznane co roku przynoszą polskim czytelnikom wieści na temat tego, co dzieje się w zagranicznej fantastyce. Ciężko wskazać inną antologię, która byłaby tak mocno zakorzeniona na naszym rynku wydawniczym. Dodatkowym atutem tegorocznej edycji jest fakt, że pojawiają się w niej nazwiska mniej popularne, choć równie ciekawe jak najsłynniejsi twórcy fantastki.
James Bond jest w kinie bohaterem kanonicznym, ikoną popkultury i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii. Może nie wszyscy go kochamy, ale któż z nas nie ma w pamięci tego słynnego, wypowiadanego z błyskiem w oku Nazywam się Bond. James Bond.? Wiele powiedziano i napisano na temat słynnego agenta, jednak dopiero teraz doczekaliśmy się tak obszernego opracowania i to jeszcze – autorstwa Polaka! Michał Grzesiek, w swojej książce James Bond. Szpieg, którego kochamy prowadzi nas przez ponad 550 stron intrygującej historii literackiego i filmowego agenta 007, naszpikowanej informacjami, ciekawostkami i anegdotami.
21 marca, nakładem wydawnictwa MAG, ukaże się wznowienie cyklu Anioł Nocy autorstwa Brenta Weeksa. Tym razem w twardej oprawie. Prawdziwa gratka dla fanów serii!