Gustaw i ja to druga po Serge’u Gainsbourgu biografia wydana przez Wydawnictwo Marginesy, jaka wpadła mi w ręce w ostatnim czasie. Choć „wpadła” to nie jest najwłaściwsze określenie – wybrałam ją nieprzypadkowo, kierowana sympatią i uznaniem dla obojga utalentowanych polskich aktorów, którzy są bohaterami tej książki. Magdalena Zawadzka, autorka tej szczególnej autobiografii, pisze tu bowiem nie tylko o sobie; pisze przede wszystkim o wspólnym życiu z inną znakomitością polskiej sceny i filmu – Gustawem Holoubkiem.

Czytaj dalej

Jeżeli musicie trzy razy się zastanowić, zanim nazwiecie tytuł tej książki, jeżeli herbata kojarzy się wam tylko z jednym, a parasol nigdy was nie opuszcza, to tak samo jak ja konsekwentnie śledzicie losy Alexii i jesteście już na czwartym tomie.

Kto powiedział, że kobieta w ciąży jest cicha, spokojna, rozleniwiona… Nic z tych rzeczy, przede wszystkim jest bezwzględna, więc parasolki idą w ruch i lecą wióry, a raczej jeżozwierze. Bo jak tu można spokojnie się ciążować, skoro ktoś grozi śmiercią królowej? Kto jak kto, ale Alexia nie miała zamiaru siedzieć i patrzeć, wkroczyła do akcji i nie zawahała się użyć parasola.

Czytaj dalej

Tytuł Trzech panów na włóczędze wywołuje nieodparte i bardzo słuszne skojarzenia z klasycznym angielskim bestsellerem Trzech panów w łódce (nie licząc psa) autorstwa Jerome’a K. Jerome’a, dziennikarza i literata popularnego na Wyspach Brytyjskich na przełomie wieków XIX i XX. Powieść miała swe pierwsze wydanie równo w roku 1900, jednak dziś, po ponad stu latach od premiery, uwodzi świeżością języka i dowcipu, stanowi urokliwy portret Anglii i Niemiec sprzed wielu lat, niekiedy zaskakuje trafnością spostrzeżeń. Jeśli ktoś pokochał trzech panów z czasów łódki, koniecznie musi sięgnąć po tę pozycję; a jeśli nie mieliście dotąd w rękach prozy Jerome’a, trzeba to nadrobić…

Czytaj dalej

Postać wiedźmy, jako istoty magicznej, jest ostatnimi czasy modnym elementem literatury fantastycznej. Nie mówię tutaj oczywiście o czarownicach pokroju Baby Jagi – z brodawkami na nosie i pajęczynami we włosach. Nie, dzisiejsze wiedźmy to piękne, młode kobiety, którym nie brakuje niczego, ani inteligencji, ani seksapilu. Wolha Redna, bohaterka serii powieści Olgi Gromyko, jak najbardziej wpisuje się w kanon „wiedźm modnych”. I może właśnie pęd za modą przelał czarę goryczy, choć jestem pewna, że nie tylko podążanie autorki za trendami wywołało we mnie tak ambiwalentne odczucia.

Czytaj dalej

Rafał Dębski należy do grona tych pisarzy, którzy nie obracają się w obrębie tylko jednego gatunku. Kojarzony głównie z fantastyką, równie dobrze radzi sobie z powieścią wojenną, sensacyjną czy nawet historyczną. W październiku ubiegłego roku Fabryka Słów postanowiła przypomnieć czytelnikom mniej fantastyczne oblicze autora, publikując jego powieść Wilki i orły, po raz pierwszy wydaną w 2008 roku.

Czytaj dalej

Czy pozostała jeszcze jakakolwiek sfera życia Marilyn Monroe, której świat nie odarłby z intymności? Choć swą karierę rozpoczęła od rozbieranych sesji, obnażenie kruchego wnętrza przychodziło jej z trudem. Skutecznie oczarowywała widownię misternie zaplanowanym spektaklem odgrywanym przez jej medialne alter-ego, chroniąc tym samym wrażliwą dziewczynę, którą na zawsze pozostała. W pięćdziesiątą rocznicę jej śmierci, Marilyn nie pozostawiono już nawet namiastki azylu, który uchroniłby ją od niezdrowej ciekawości.

Czytaj dalej

Smakowita, wciągająca, inspirująca, czasem przewrotna i obrazoburcza – taka jest biografia skandalizującego francuskiego artysty, Serge’a Gainsbourga pióra Sylvie Simmons, uznanej brytyjskiej dziennikarki muzycznej, autorki kilku książek biograficznych. Co skłoniło Brytyjkę do podjęcia tematu życia i twórczości gwiazdy piosenki francuskiej…? Zadziałała magia samego Serge’a, który był postacią niezwykłą, oryginalną i kontrowersyjną, a przy tym złożoną i autentyczną. Gainsbourg to bohater wymarzony dla biografa – nieszablonowy, zaczynający niemal od zera, przeżywający wzloty i upadki, ale ostatecznie odnoszący sukces na przekór światu. Jest to wreszcie człowiek do dziś otoczony we Francji legendą czy wręcz kultem (o czym autorka przekonuje na kartach swej książki). Skąd to uwielbienie miłośników i miłośniczek jego twórczości? Na to pytanie książka odpowiada w sposób wyjątkowo frapujący.

Czytaj dalej

Low fantasy to, cytując za Bogdanem Trochą, formy narracyjne, w których fantastyczny element narusza „realny świat”1. Ogólnie rzecz biorąc, jest to konwencja literacka, w której nie pojawiają się rasy inne niż ludzie, a magia stanowi element drugorzędny – co prawda może występować, ale to nie wokół niej buduje się fabułę powieści. Nie czary są najważniejsze w tego rodzaju książkach, tylko bohater oraz prostota pobudek nim kierujących. Oczywiście to bardzo ogólna definicja tego podgatunku, gdyż low fantasy to rodzaj bardzo umowny, w którym pojawiają się cechy innych konwencji. Za ojca tego gatunku uważa się Roberta E. Howarda i jego cykl o Conanie Barbarzyńcy.

Czytaj dalej