Nad ulicami miast unosi się pył… Nie ma już naszych domów…
Tylko gruzy majaczą w oddali jak bohaterskie kikuty po bitwie…
Nieszczęście przybyło za szybko…
Nagle, bez ostrzeżenia nasze urządzenia stanęły przeciwko nam…
Zabiły miliony ludzi…
Aby nas ocalić – tak twierdzą…
Zapomnieli o jednym: Stworzono nas byśmy żyli i cokolwiek się stanie nie poddamy się.
Ta walka wciąż trwa…







W sieci pojawił się brytyjski zwiastun filmu „Kobieta w czerni”. W roli głównej występuje Daniel Radcliff, odmieniony, stylowy, najwyraźniej pragnący zapracować na wizerunek, który uwolni go od szufladki z napisem „Harry Potter”.
Właśnie trafiły do księgarń Wichry Diuny Briana Herberta i Kevina J. Andersona. To druga część oryginalnego uzupełnienia sagi
Analizując dzisiejsze trendy w kulturze, można odnieść wrażenie, że poezja już dawno przestała być w cenie. Powszechnie przyjęło się bowiem charakteryzować jej współczesną formę jako ekstrawagancką, nonszalancką pod względem językowym, często pozbawioną treści. O ile poezję się ceni, czyni się ją w odniesieniu do klasyków, zapominając o młodych twórcach, dzięki którym ta część literackiego świata wciąż żyje.
Apokalipsa według Marii Patricka Grahama zapowiadała się ciekawie. Przeczytałam opis z tyłu okładki „zręczne skrzyżowanie Milczenia owiec z Egzorcystą”. Trzeba przyznać, że brzmi nieźle, prawda? Niestety, trochę się rozczarowałam.
Właśnie na księgarskich półkach pokazała się szósta część przygód dziennikarki Anniki Bengtzon – kryminalna powieść „Testament Nobla” pióra Lizy Marklund, popularnej szwedzkiej powieściopisarki i dziennikarki.