Dystopia – to jedno z moich ulubionych słów odnoszących się do literatury. Pochodzi z języka greckiego, oznacza złe miejsce i, oczywiście, wiąże się z pojęciem utopii (także z greki – miejsce nieistniejące). Różnica między tymi pojęciami jest jednak zasadnicza. Podczas gdy utopia jest rodzajem utworu prezentującym świat idealny, doskonały porządek społeczny, dający ludziom szczęście, dystopia przedstawia wizję koszmarną, a jednocześnie, co charakterystyczne, wewnętrznie spójną, logiczną i wywodzoną z kondycji świata współczesnego, a zatem – także do pewnego stopnia prawdopodobną.*
Dystopia na dobre zadomowiła się w literaturze s-f, w tym – w twórczości Williama Gibsona, przed którego wizją chylę czoła.
Czytaj dalej →