Stało się już tradycją, że Koalicja Otwartej Edukacji organizuje Dzień Domeny Publicznej, aby uczcić uwolnienie kolejnych twórców, czyli przejście ich dzieł do domeny publicznej.
Już od 1 stycznia 2012 będziemy mogli swobodnie korzystać z dzieł blisko 900 twórców w tym Jamesa Joyce’a, Virginii Woolf, Tadeusza Boya – Żeleńskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Roberta Baden-Powella, Henri Bergsona czy Witolda Hulewicza. Trzeba to uczcić!
Najbliższe obchody zaplanowano na 5 stycznia 2012 w klubie Znajomi Znajomych w Warszawie.
Piękna, zmysłowa, charakterna kobieta. Femme fatale. Zdolna do wszystkiego kokietka, doprowadzająca mężczyzn do szaleństwa. Inteligentny, rozsądny, bez pamięci zakochany w niej mężczyzna, potrafiący wybaczyć dużo. Bardzo dużo. Historia miłosna jakich setki. Powieść na pierwszy rzut oka dająca sie porównać z ambitniejszą telenowelą, taką w której brak banału, monotonii, przewidywalności czy zwykłej śmieszności. Piękny język, wartka akcja, doskonale zarysowani bohaterowie. Po prostu mądra książka naznaczona odważnym, inteligentnym i realistycznym piórem autora. Proszę Państwa, oto literatura z najwyższej półki: Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki Mario Vargas Llosy!
Zawsze ceniłem sobie serię The Elder Scrolls ; oferowała coś wyjątkowego w porównaniu do innych gier z gatunku RPG. Oczekiwania wobec kolejnej części serii, zatytułowanej Skyrim, były przeogromne. Wiele godzin spędzonych nad Morrowindem, trochę mniej przy Oblivionie, sprawiały, że moje oczekiwania wobec Skyrima były ogromne. Czy gra ja spełniła?
Z kolejnymi tomami komiksów jest nieco jak z albumami muzycznymi. Gdy jakaś grupa nagra miażdżący debiut, druga płyta jest zazwyczaj sprawdzianem – czy poprzedni krążek był tylko wypadkiem przy pracy, czy rzeczywiście band ma coś ciekawego do zaproponowania. Teraz, kiedy otrzymaliśmy drugi tom przygód Funky Kovala zatytułowany Sam przeciw wszystkim, wypada zadać podobne pytanie: czy twórcy wykorzystali potencjał historii? Czy też może zafundowali czytelnikowi odgrzewanego kotleta w myśl zasady: więcej, mocniej, szybciej? A zresztą, do diabła z podchodami – nowy Funky Koval jest jeszcze lepszy niż
Tom Holt to popularny brytyjski autor, w Polsce pozostaje jednak niemal nieznany. W kraju nad Wisłą ukazała się dotąd jedna z jego powieści historycznych, Pieśń dla Nerona (Bellona, 2005), oraz – nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka – trzy tomy z cyklu o przedsiębiorstwie J.W. Wels & Co. Skoncentruję się teraz na pierwszym z nich, zatytułowanym Przenośne drzwi.
Dwie polskie krótkometrażowe animacje: Zaczarowany fortepian Martina Clappa i Paths of Hate Damiana Nenowa znalazły się na liście filmów nominowanych do Oscarów.
Ostatnio wpadła mi w ręce dylogia Galeony Wojny autorstwa Jacka Komudy, piewcy dzikich pól i szlachty polskiej z przełomu XVI i XVII wieku. Zaciekawiło mnie, że porusza „morski” temat, choć miałem już za sobą jego Czarną Banderę, traktującą o piratach. Nie okazała się jednak tak dobra jak Bohun czy Samozwaniec. Autor specjalizujący się w historii naszego pogranicza, o doskonałym warsztacie, dbający o szczegóły historyczne, porwał się na morską epopeję, której bohaterem uczynił Arenda Dickmanna.
Jan Himilsbach, polski aktor niezawodowy, pisarz i scenarzysta, a z zawodu kamieniarz, niewątpliwie był jedną z najbarwniejszych osobowości w historii polskiej kinematografii. Doceniony dopiero po śmierci, do dziś pozostaje zagadką.
Dokładnie w Mikołajki trafi do sprzedaży pierwszy tom przygód Conana z Cimmerii zatytułowany Conan i pradawni bogowie.
Przyznaję, iż byłam w stosunku do tej książki odrobinę nieufna. Bałam się, że jej główna bohaterka oprócz swej przyjaźni z psem zechce przemycić też garść utyskiwań na jej tragiczny i niesprawiedliwy los, tudzież bariery architektoniczne, nieustanne cierpienie, brak refundacji za leczenie z NFZ i inne pretensje podobnego kalibru. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Magdalena Kulus nie tylko się w swej książce nie skarży, ale wręcz zaraża swoich czytelników optymizmem i pozytywnym podejściem do życia… Jako osoba niepełnosprawna mogłaby zamknąć się w czterech ścianach i płakać, a tymczasem ona pracuje w Urzędzie Miasta Tychy, robi doktorat z polonistyki na Uniwersytecie Śląskim, założyła stowarzyszenie osób chorych na zanik mięśni „SMAk życia” i świetnie się bawi za sprawą swych przyjaciół, w tym tego najwierniejszego – psa asystenta, o którym jest jej książka Blondyn i Blondyna.