Przyczyn sukcesu serialowej Gry o tron nie należy upatrywać w rewolucyjności – tego typu historie literatura zna od lat. To świadomość telewizyjnych producentów musiała dogonić fantastykę. W końcu do tego doszło.

Zanim w kwietniu ubiegłego roku wyemitowany został pierwszy odcinek serialu Gra o tron, dla którego podstawą była książka o tym samym tytule autorstwa George’a R.R. Martina, wielu producentów próbowało – z gorszym bądź lepszym skutkiem – przenieść popularność filmowego fantasy na grunt telewizyjny.

Czytaj dalej

Z profesorem Uniwersytetu Harwarda, Thomasem Lourdsem, czytelnik miał już szansę spotkać się przy okazji powieści Kod Atlantydy. Nowa książka Charlesa Brokawa rzuca tego sympatycznego znawcę starożytnych języków na pole nowych przygód.

Tym razem bohater trafia do Stambułu, zaproszony przez przyjaciółkę, profesorkę Olimpię Adnan, która prosi go, by wygłosił cykl wykładów na tamtejszym uniwersytecie. Wszystko zaczyna się jednak dość burzliwie, bo od uprowadzenia profesora przez „przypadkowo” napotkaną na lotnisku młodą, piękną kobietę (a, jak wiadomo, nasz bohater na wdzięki takich kobiet nie jest obojętny), która podała się za wielbicielkę jego książek…

Czytaj dalej

Złote Maliny, choć w tym roku przyznane w prima aprilis, całkiem serio ostrzegają widzów: nie idźcie na to do kina! W tym roku ostrzegły głównie przed jednym filmem, ale za to rzuciły na front walki z nim wszystkie swoje siły…

W zeszłym roku na rozdaniu Malin triumfował Ostatni Władca Wiatru, film familijny, który kompletnie sprofanował całkiem przyjemny serial animowany Avatar, na którym był oparty. Potworek w „reżyserii” M. Nighta Shyamalana został uznany za najgorszy film ubiegłego roku i „uhonorowany” nagrodą Złotej Maliny w aż pięciu kategoriach, w tym za scenariusz i najgorsze wykorzystanie techniki 3D.

Czytaj dalej

– Czy twoi rodzice wiedzą, że tu jesteś? – zapytała pani z opieki społecznej.
– Nie – odparłam – ale chciałabym się dowiedzieć więcej o domach dziecka.
Musiałam stać na palcach, żeby widzieć ją znad blatu w recepcji.
– Ile masz lat? – zapytała.
– Jedenaście.
– W domu nie jest za przyjemnie, prawda?
– Tak – odpowiedziałam. – Co mam zrobić, żeby się zapisać?

Czytaj dalej