Oto premiery kinowe tego tygodnia!Premiery tygodnia (13 – 21 lutego)
Oto premiery kinowe tego tygodnia!
Oto premiery kinowe tego tygodnia!
Jak spośród tysięcy tytułów książkowych, które każdego roku ukazują się na polskim rynku, wybrać publikacje najbardziej wartościowe? Jak wyłowić prawdziwe perełki – książki, obok których nie można przejść obojętnie?
We wtorek, 12 lutego 2013 w Głównej Księgarni Technicznej w Warszawie ogłoszone zostały wyniki plebiscytu „Książki Roku 2012” (www.ksiazkiroku.pl), podsumowującego cykl kwartalnych konkursów na najlepsze literackie premiery, organizowany przez redakcję serwisu Granice.pl. W ubiegłym roku oddano w nich ponad 200 tysięcy głosów.
Jeśli chodzi o mój portret: niczym nadzwyczajnym się nie wyróżniłem ani w literaturze, ani innych dziedzinach, uważam więc, że za wcześnie, by wystawiać moją podobiznę na widok publiczny. Poza tym nie posiadam zdjęcia.
Terminal, pierwsza powieść Marka Bieńczyka z 1994 roku, to historia pewnej miłości czy raczej jej utraty, ale opowiedziana w zupełnie inny sposób niż ten, do którego przyzwyczaiły nas publikowane współcześnie banalne powieści adresowane głównie do kobiet. [T]o tutaj to nie jest powieść ani list otwarty, to jest gawęda przy kominku dla nieznanych i przyjaciół i bliskich nieznajomych, gdy skończę, zgasimy ogień, legniemy pokotem spać, uprzednio się wysiusiawszy. Może też będą pytania, przyznaje narrator. Jeśli mamy do czynienia z gawędą, to czytelnik musi się nastawić na bezpośrednie zwroty, liczne powtórzenia i mnogość wątków swobodnie wplecionych w otwartą kompozycję dzieła. Czy to wszystko pasuje do powieści, która ma nam opowiedzieć o uczuciach: tych, które dają nam siłę do życia i tych, które skutecznie nas niszczą? Zobaczmy.
Postmodernizm rządził w kinie przez dobrą dekadę. Znużeni tradycyjną formą wypowiedzi autorzy skoncentrowali się na zabawie formą, treścią i zaczęli nawiązywać do szeroko pojętej popkultury. Wystarczy wymienić takie tytuły jak Dzikość serca Davida Lyncha czy Pulp fiction Quentina Tarantino. Ostatnimi czasy reżyserzy w poczuciu melancholii za starym, klasycznym kinem tworzyli dzieła kameralne oraz odnoszące się do wczesnych lat kina. Tytuły takie jak Artysta Hazanaviciusa (nawiązanie do kina niemego), Hugo i jego wynalazek Scorsese (początki kina) czy też oszczędna w środkach Miłość Hanekiego zdobyły szereg nagród na festiwalach filmowych i zgromadziły liczne rzesze fanów. Jednak są twórcy, którzy wytrwale trwają przy konwencji postmodernizmu, tworząc szalone alegorie popkultury, jak Leos Carax w swoim najnowszym dziele – Holy Motors.
Coś dla fanek i fanów Depeche Mode – w Empiku ruszyła przedsprzedaż książka Martin Gore. Depeche Mode, czyli biografii autora muzyki i tekstów kultowego brytyjskiego zespołu. Oficjalna premiera książki planowana jest na 6 marca.
Grupa utworzona w latach 60–tych za cel postawiła sobie zerwanie ze skostniałymi wzorcami kultury i sztuki. Chcieli na własnym ciele doświadczyć i zrozumieć sens cierpienia. Wielokrotnie podejmowali tematy, o których świat polityczny milczał.
Pierwszą rzeczą, która przyciągnęła mnie do tej książki, była urocza, romantyczna okładka (szkoda tylko, że zeszpecona nic nie wnoszącymi komentarzami 'ekspertów’, których zdanie w kwestii literatury nic mnie nie obchodzi, a już na pewno nie przekonało mnie do lektury). Następnie radośnie stwierdziłam, że nie kończy się na ładnym obrazku – pozycja, mimo iż w zakamuflowanej formie, dotyczyła biografii słynnego pisarza, wielkiego Charlesa Dickensa, a to oznaczało coś, po co sięgnąć bezsprzecznie musiałam. Ostatecznie byłam zachwycona, zaciekawiona twórcą Małej Dorrit i jego charakterem, naładowana emocjami i pragnieniem pisania o tym.
Lewa strona życia to druga – po bestsellerowym Motylu – powieść amerykańskiej autorki Lisy Genovy, długo i gorąco wyczekiwana przez czytelników. Z radością mogę skonstatować, że warto było czekać; pisarka brawurowo potwierdziła swój talent, tworząc na wskroś przejmującą historię kobiety, która po tragicznym w skutkach wypadku próbuje na nowo posklejać swoje życie i odnaleźć w nim swoje miejsce.
Bywają artykuły, których powstania nikt sobie nie życzy, a mimo to zostają napisane. To właśnie powołanie dziennikarza: drążenie tematów, które komuś zawadzają, ujawnianie wstrząsających informacji, ukazywanie prawdy, która zaboli.
Tak napisała francuska pisarka i dziennikarka Annick Cojean w swojej książce Kobiety Kaddafiego. Ukazała w niej również bolesną prawdę, której wydobycia na światło dzienne wiele osób sobie nie życzyło.