Jury noblowskie nazwało ją epicką wyrazicielką kobiecych doświadczeń, która ze sceptycyzmem, żarem i wizjonerską siłą zgłębia podzieloną cywilizację. Ona sama przyznaje, że uwielbia pisać i jest smutna, gdy kończy książkę, bo to właśnie pisanie uwalnia jej umysł. O kim mowa? O jednej z najbardziej utalentowanych brytyjskich autorek, o kobiecie, która stała się symbolem feminizmu, marksizmu, antykolonializmu i dezaprobaty wobec apartheidu, wreszcie: o laureatce Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 2007 roku. Ta niezwykła osoba, to 94-letnia Doris Lessing, której Dwie kobiety (ang.The Grandmothers z roku 2003) ukazały się właśnie w Polsce. Składają się na nie cztery poruszające do głębi opowiadania. Oto one:„Dwie kobiety”, Doris Lessing – recenzja
Jury noblowskie nazwało ją epicką wyrazicielką kobiecych doświadczeń, która ze sceptycyzmem, żarem i wizjonerską siłą zgłębia podzieloną cywilizację. Ona sama przyznaje, że uwielbia pisać i jest smutna, gdy kończy książkę, bo to właśnie pisanie uwalnia jej umysł. O kim mowa? O jednej z najbardziej utalentowanych brytyjskich autorek, o kobiecie, która stała się symbolem feminizmu, marksizmu, antykolonializmu i dezaprobaty wobec apartheidu, wreszcie: o laureatce Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 2007 roku. Ta niezwykła osoba, to 94-letnia Doris Lessing, której Dwie kobiety (ang.The Grandmothers z roku 2003) ukazały się właśnie w Polsce. Składają się na nie cztery poruszające do głębi opowiadania. Oto one:
Wiara w dogmat o istnieniu obiektywnych wartości jest niezbędna, by pojęcie władzy niebędącej tyranią i posłuszeństwa niebędącego niewolnictwem miało w ogóle rację bytu.
Czas na podanie wyników konkursu z Martinem Gore’m i Depeche Mode. Tym razem obyło się bez dogrywki, a jedna z osób zyskała maksymalną liczbę punktów, za każdym razem jako pierwsza odpowiadając poprawnie na pytanie…
22 maja w ramach cyklu „Kocham Kino w Multikinie” zostanie zaprezentowany nagrodzony w Cannes, film We mgle. Po projekcji odbędzie się retransmisja dyskusji Grażyny Torbickiej z reżyserem Siergiejem Łożnicą i widzami.
W języku hindi maya znaczy czar, iluzja, złudzenie. Nie ma to nic wspólnego z moim charakterem. Bardziej pasowałoby Attyla, bo niszczę wszystko, czego się dotknę.
Katarzyna Mlek – pisarka, malarka i poetka. 22 marca, nakładem wydawnictwa Oficynka, w księgarniach pojawiła się jej pierwsza powieść zatytułowana
Jimmy Liao to już nie jest obco brzmiące imię i nazwisko tajwańskiego pisarza i ilustratora. To jest marka. Książka sygnowana przez niego musi być dobra. Nie, nie tylko dobra, ale nawet bardzo dobra, mądra, zjawiskowa, ponadczasowa. Moje słowa potwierdzają publikacje tegoż autora, jak choćby
Sporo już czasu minęło od chwili, gdy ostatnio zaglądaliśmy do najbardziej utalentowanego skandalisty okresu międzywojnia i sprawdzaliśmy, co u niego słychać. Najwyższy czas znów go odwiedzić, zwłaszcza, że okazja ku temu wyśmienita – 15 maja 1884 roku na świat przyszła Izydora, siostra Leona Schillera, bohaterka kolejnej afery miłosnej w życiorysie Tadeusza Boya Żeleńskiego.
Nie nachodzi Was czasem ochota, by rzucić całe swe dotychczasowe życie, związane z nim zmartwienia, bolączki i problemy, a następnie zaszyć się na zagubionej pośrodku oceanu rajskiej wyspie, by spędzać czas na leniwym kontemplowaniu piękna otaczającej przyrody?
Drzewa w kulturze człowieka nigdy nie były tylko roślinami, mając w wielu religiach znaczenie sakralne. Nasi słowiańscy przodkowie wyobrażali sobie świat w kształcie drzewa, u Żydzów Drzewo Życia było centralnym diagramem kabały, natomiast według Chrześcijan rosło ono w rajskim ogrodzie. Już nie mówiąc o potężnej historii drzew w literaturze…