Można ostatnio zauważyć na rynku wysyp młodych pisarek – Róża Jakobsze, Michalina Olszańska… Zalicza się do nich też Katarzyna Berenika Miszczuk (rocznik ’88), autorka powieści Wilk, Wilczyca oraz najnowszej – Ja, diablica. Mówi się, że świat należy do młodych i że to oni są jego przyszłością. Zobaczmy więc, jaka będzie przyszłość literatury…
Ja, diablica to historia Wiktorii Biankowskiej, którą poznajemy krótko po tym, jak została zamordowana – a dokładniej w momencie, kiedy zostaje zmuszona do zmagania się z piekielną administracją. No tak, trzeba przyznać, że to było do przewidzenia, iż urzędy wymyślono po tej „ciemnej” stronie zaświatów! W każdym razie główna bohaterka, przebijając się przez pokoje o numerach 6, 66 i 666, dowiaduje się, iż może spędzić wieczność nietypowo – konkretniej jako diablica. Jeszcze tylko sześć parafek, parę porad, trochę książek do przejrzenia i może odebrać „klucz diabła” – narzędzie bez wątpienia skuteczniejsze od PKP – oraz wprowadzić się do willi w Los Diablos.







