Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

2112 99905582112 Trwający wiele lat konflikt zbrojny w Darfurze, zachodniej prowincji Sudanu, ze względu na ogromną liczbę ofiar, szczególnie po stronie niearabskich mieszkańców kraju, a także wielką liczbę uchodźców zmuszonych do opuszczenia swych domów i emigracji, określa się mianem największego kryzysu humanitarnego na świecie. Przez niektóre organizacje humanitarne uznawany jest nawet za ludobójstwo i czystki etniczne. Właśnie o tych tragicznych wydarzeniach opowiada Halima Bashir we wspomnieniach Łzy pustyni.

Baba w kopalni- nieszczęście murowane mówi żartobliwe górnicze przysłowie.

Karolina Baca-Pogorzelska, inżynierka górnicza trzeciego stopnia, dziennikarka dziełu ekonomicznego Rzeczpospolitej i autorka książki Babska Szychta noszącej angielski tytuł Ladies on Shifts tak opowiada o swoich doświadczeniach w pracy pod ziemią:

Podczas pierwszego zjazdu w kopalni Staszic, gdy coś zaczęło mi biegać pod nogami nie miałam tęgiej miny.
-To Aleksander - poinformował mnie sztygar.
-Kto - nie zrozumiałam.
- No, mysz nasza - odpowiedział, patrząc na mnie z politowaniem - Niech się pani cieszy, bo to znaczy, że nie ma szczurów.

Cieszę, się, a ze szczurami miałam wątpliwą przyjemność np. w kopalni Wieczorek.

Za każdym razem, kiedy wchodzimy do pacjentów, choćby tylko po to, by poprawić prześcieradło lub spytać, czy chcą pić, przestrzegamy naszej rutyny, starannie myjemy ręce, wkładamy rękawiczki, maseczkę i żółty fartuch. Nie ma wyjątków. Procedury szpitalne są zawsze, w każdej chwili, ważniejsze od ludzkich odruchów. Zrozumiano? (…) Teraz już wiesz. Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek!

Jan Sebastian Bach, Winston Churchill, markiz de Sade, Charles Darwin, Albert Einstein, Sigmund Freud, John F. Kennedy, Adolf Hitler, John Lennon, Pablo Picasso, Lew Tołstoj, Neron, Voltaire, Benjamin Franklin, Bill Gates, Vincent van Gogh, Napoleon Bonaparte, Józef Stalin - o tych osobach słyszał chyba każdy, kto choć trochę interesuje się kulturą, literaturą, historią. To nazwiska osób, które mniej lub bardziej chlubnie zapisały się na kartach historii świata. Bez trudu zresztą można znaleźć obszerne ich biografie w rozmaitych źródłach. Równie ciekawe mogłyby się okazać życiorysy tych, dzięki którym osoby te przyszły na świat – ich matek. Nie w każdym jednak przypadku zachowały się dokładne informacje o życiu owych kobiet. Dzięki książce Ruth Midgley, która ukazała się w naszym kraju nakładem wydawnictwa Świat Książki, mamy okazję nieco bliżej poznać często trochę zapomniane matki sławnych ludzi.

Andreas Altmann – były aktor, taksówkarz, robotnik budowlany, stróż, a obecnie (i zapewne do końca swoich dni) pisarz, który szczęśliwie odnalazł swoją drogę, podróżując po całym świecie i spisując swoje doznania – postanowił opisać okres dzieciństwa, przeżywanego w oparach powojennego szaleństwa, w mieście słynącym ze świętości i, co za tym idzie, dewocji, hipokryzji i ciągłego poczucia grzeszności własnego ciała. Dzieciństwo, które mogłoby złamać każdego. Jego dzieciństwo.

Kiedy spoglądamy na dzieje Europy, wydawać by się mogło, że rola kobiet w kształtowaniu historii była raczej znikoma - wszak prowadzenie wojen i uprawianie polityki stanowiło domenę mężczyzn. Jednak nic bardziej mylnego; mimo ograniczonych praw i zależności od mężczyzn kobietom udało się zaznaczyć swoją obecność na kartach historii i zapisać w pamięci potomnych. Czy to stojąc u boku swych królewskich małżonków i wpływając na ich decyzje, czy też sprawując rządy samodzielnie, kobiety kształtowały losy narodów, wszczynały wojny bądź przynosiły pokój, zawierały sojusze czy knuły intrygi, doprowadzały kraj do rozkwitu lub upadku - a wszystko za sprawą własnej inteligencji, nieprzeciętnej osobowości czy po prostu osobistego uroku.

Przeczytałam tę książkę i do tej pory nie wiem, czy mam odwagę do Bukaresztu pojechać, czy nie. I nie chodzi tu o banalne lęki turysty. To kwestia emocji, które wzbudza książka Bukareszt. Kurz i krew. A może nawet bardziej tematów, które porusza oraz myśli, które prowokuje. W ich świetle, bycie jedynie turystką w Bukareszcie wydaje się być swoistym nie-byciem, małym bluźnierstwem, wręcz tchórzliwym unikiem.

Książki, które opowiadają o czasach minionych, o tym jak dawniej się ludziom żyło i czym się żyło, o społeczeństwach, zwyczajach, a przede wszystkim o ludziach niezmiennie absorbują mój wzrok i nie dają przejść obok siebie obojętnie. Bezwzględne, zdecydowane i zabójczo niebezpieczne. Największe zbrodniarki II Rzeczypospolitej - oto, co przeczytałam na okładce najnowszej książki Kamila Janickiego, oto, co mnie do niej przyciągnęło.

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.