Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

Bardzo często sięgam po literaturę poświęconą martyrologii, ludobójstwu, Zagładzie - nie dlatego, że lubuję się w drastycznych opisach i nurzaniu się w ludzkim cierpieniu, ani też po to, by zrozumieć coś, czego pojąć się nie da, a co zaprzecza istocie człowieczeństwa. W zetknięciu z tego typu literaturą odczuwam potrzebę, by w jedyny możliwy sposób oddać hołd ofiarom: wysłuchać ich historii - i pamiętać. Żaden rodzaj literatury Holokaustu nie porusza tak mocno, dogłębnie i boleśnie, jak wspomnienia ofiar; żadne świadectwo nie brzmi tak wiarygodnie i porażająco realistycznie, jak opowieści ludzi takich, jak Sam Pivnik.

Martin Gore to postać niezwykła. Filar Depeche Mode, bez którego trudno wyobrazić sobie ten kultowy zespół, utalentowany tekściarz i kompozytor, którego utwory zbudowały legendę zespołu, muzyk, wokalista i DJ. A jednocześnie człowiek nieśmiały, skryty, pragnący komponować w samotności, który przez długi czas traktował światła rampy wręcz jako "zło konieczne", ryzyko wpisane w życiową drogę, którą wybrał. Nie był jednak bynajmniej - i nadal nie jest - smutasem; ta odrobina melancholii znakomicie współgrała z jego poczuciem humoru. Zatytułowana Martin Gore. Depeche Mode biografia artysty, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Anakonda, to znakomita okazja, by poznać tego nietuzinkowego człowieka bliżej, przyjrzeć się jego drodze na szczyt i prześledzić, jak sobie z tą drogą radził – a nie zawsze było łatwo.

Z tragiczną postacią Joanny, córki Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego, po raz pierwszy zetknęłam się na kartach powieści Christophera Gortnera Ostatnia królowa. Losy nieszczęsnej władczyni, której historia nadała przydomek "Szalona", były inspiracją dla prostego ludu, natchnieniem dla niezliczonych poetów, pisarzy, dramaturgów i malarzy, niezgłębioną tajemnicą dla psychologów i fascynującą zagadką dla historyków. Przez stulecia wokół postaci Juany la Loca narosła romantyczna legenda czyniąca z niej symbol miłości doskonałej, cierpiącej, wiernej aż po grób, przekraczającej wszelkie granice. Czy jej domniemane szaleństwo było faktem? Czy też Joanna padła ofiarą wybujałych ambicji politycznych i żądzy władzy najważniejszych mężczyzn jej życia - najpierw ojca, potem męża, a w końcu syna, którzy więzili ją przez ponad pół wieku i zajmowali należne jej miejsce na tronie?

Kobieta stanowi niebezpieczeństwo dla każdego raju czy Dla mężczyzny kobiety są tym, czym żagle dla żaglowca - nie popłynie bez nich? Która opinia o kobietach jest wam bliższa? Parafrazując znane powiedzenie - ilu mężczyzn, tyle opinii. Płeć piękna zawsze fascynowała i intrygowała, tego stanu rzeczy nie zmieniły tysiąclecia cywilizacji. Od zarania dziejów jesteśmy dla mężczyzn źródłem inspiracji i natchnienia, obiektem uwielbienia, wieczną tęsknotą, wciąż nieodkrytym lądem, ale też zarzewiem konfliktów, przyczyną lęków i poczucia zagrożenia - karty historii i literatury są tego najlepszym przykładem. A jak postrzegają nas, kobiety, współcześni mężczyźni?

The Cure na światowej scenie muzycznej jest zjawiskiem niezwykłym, wymykającym się klasyfikacjom i schematom. Zespół, którego historia sięga 1976 roku, przeszedł długą artystyczną drogę, kształtując swój unikalny styl dziś zaliczany do rocka alternatywnego. Na poszczególnych etapach tej podróży podbijał serca kolejnych rzesz fanek i fanów. Burzliwą, pełną wzlotów i upadków, konfliktów i olśnień historię zespołu możemy dziś prześledzić przez pryzmat biografii jej lidera – dzięki wydanej w marcu książce Robert Smith. The Cure.

Nagle staję się jedynie tym, co pamiętam. Moje wspomnienia to ja z tamtych lat – samotny chłopiec, którego wyrzucono z podstawówki. Tak pisze o sobie laureat Literackiej Nagrody Nobla, Mo Yan w autobiografii Zmiany. Jest to dość oryginalny dokument o jego życiu, który z jednej strony (niestety jedynie odrobinę) przybliża nam samego autora, a z drugiej ukazuje realia Chin na przestrzeni lat z jego perspektywy, często pomijając niewygodne wydarzenia z historii własnego kraju, bądź jedynie je nadmieniając. Nie jest to zatem autobiografia sensu stricto, a jedynie strzępy informacji rzucone rządnemu ciekawostek z życia noblisty czytelnikowi, do których resztę musi/może sam sobie dopowiedzieć. Tak czy siak, mnie się podobało.

PEN Club to międzynarodowe stowarzyszenie, założone w Londynie w 1921 roku, mające na celu promowanie przyjaźni i współpracy między pisarzami. PEN w języku angielskim oznacza: "pióro", jest to też skrót od słów: Poets, Essayists i Nowelists - poeci, eseiści i noweliści, zgrabnie skojarzony z atrybutem pisarza. Literatura, zdaniem założycieli, jest instrumentem szeroko pojętej współpracy, wykraczającej daleko poza promowanie książek, a jej zadaniem jest walka z cenzurą, z antagonizmami rasowymi, klasowymi i społecznymi.

Była pełna życia i niesforna, ujmująca i ogromnie irytująca, szczera i zamknięta w sobie. I żyła na takim poziomie sławy, jakiego niewielu doświadcza na tej ziemi. O tej najistotniejszej rzeczy przede wszystkim należy pamiętać. Sześć nagród Grammy, dwadzieścia dwie nagrody American Music Awards, ponad sto milionów sprzedanych płyt, tytuł artystki wszech czasów. 11 lutego 2012 roku cały świat oniemiał, bo ludzie kochali tę przepiękną i utalentowaną ‘czarną księżniczkę’, która tak niespodziewanie zgasła. Była boskim darem, który uwielbiał się śmiać i który pozostawił po sobie wieczny ślad w postaci swego niebiańskiego głosu. Oto Whitney Houston w obiektywie swego przyjaciela, wokalisty, twórcy piosenek i producenta muzyki R&B i gospel, BeBe Winansa. W swojej książce, Whitney, którą znałem, nie chce nam opowiedzieć o światowej sławy diwie, lecz o ofierze rozpędzonej sławy, jego przyjaciółce i pokrewnej duszy.

Nie grzeszył wzrostem, właściwie to jak na mężczyznę był bardzo niski. Miał kilkoro dzieci, żonę, a i tak kobiety za nim szalały, mężczyźni zabiegali o jego przyjaźń. Max Factor - był skazany na uwielbienie, przemysłowi filmowemu pozwolił wejść w nowy wymiar, zaś wszystkie kobiety podziwiające swoje ulubione gwiazdy na srebrnym ekranie, skutecznie poprowadził drogą ku temu, jak wydobyć z siebie piękno.

Sophia Loren (czy też Sofia Scicolone, bo tak właśnie brzmi jej prawdziwe imię i nazwisko) to jednak z najbardziej elektryzujących i utalentowanych włoskich aktorek. Na jej korzyść przemawiają dziesiątki ról u najbardziej znanych i cenionych reżyserów. Jako jedna z nielicznych Włoszek występowała zarówno w ojczystym kraju jak i za granicą, co zaowocowało niezliczoną ilością nagród m.in. Oskarem za występ w Matce i córce w 1960 roku (jako druga Włoszka i pierwsza w historii aktorka uhonorowana tą prestiżową nagrodą za rolę w filmie nieanglojęzycznym). Dzięki nowej pozycji na polskim rynku poświęconej aktorce: Sophia Loren. Życie jak film autorstwa Silvany Giacobini możemy dowiedzieć się jeszcze więcej na temat życia i kariery tej fascynującej kobiety.

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.