Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

biuro rachunkowe mrągowo

"Dom służących", Kathleen Grissom - recenzja

Skomplikowane emocje, nastrojowa atmosfera i rodzinne tajemnice w powieści obyczajowej, której fabuła rozgrywa się na tle kolonialnej Ameryki. Historię tę porównuje się często do wspaniałych Służących.

Dom służących Kathleen Grissom w USA okazał się bestsellerem (wiele tygodni spędził na prestiżowej liście New York Timesa) a prawa do jego ekranizacji kupiła już jedna z amerykańskich wytwórni. Co stoi za tak dużym sukcesem książki? Mogłoby się wydawać, że duże znaczenie ma tu sama tematyka – czasy niewolnictwa, wielkich plantacji i jeszcze większej społecznej niesprawiedliwości są za oceanem wciąż popularnym tematem książek i filmów, o czym świadczyć może choćby niedawny sukces książki i filmu Zniewolony. 12 Years a Slave. Jednak, podobnie jak w przypadku Zniewolonego czy Służących za książką autorstwa Kathleen Grissom przemawia coś jeszcze – niezwykła atmosfera, dobry warsztat literacki i wreszcie wartościowe przesłanie.

Jest rok 1791. Główną bohaterką i jednocześnie narratorką książki jest Lavinia (i tu zaskoczenie), siedmioletnia biała dziewczynka. Jej sytuacja jest niezwykła. Nim przygarnął ją zamożny właściciel plantacji tytuniu, kapitan James Pyke, przeżyła tragedię, osierocona na pokładzie płynącego z Irlandii statku. Na wychudzone, wystraszone i zagubione dziecko nie czekają jednak żadne luksusy – kapitan umieszcza je w domu służących zamieszkiwanym przez czarnoskórych niewolników i niewolnice. Tam Lavinia ma nauczyć się pracy, na początek pomagając w kuchni pod okiem jednej ze służących – niewolnicy Belle, mulatki, owocu pewnego zakazanego związku... To jednak nie jedyna rysa na pozornie idealnym portrecie rodziny kapitana – kolejna to uzależnienie od opium, które przywieść może na skraj szaleństwa.

Czarnoskóra społeczność otacza dziewczynkę życzliwością i ciepłem, mimo różnicy w kolorze skóry stając się dla niej przybraną rodziną. Kiedy jednak z czasem Lavinia zostanie postawiona przed wyborem, do którego ze świata należy – czarnych czy białych – sytuacja wymknie się spod kontroli, a niebezpieczne tajemnice wyjdą na światło dzienne, stając się prawdziwym zagrożeniem.

Poza wiarygodną, a jednocześnie trzymającą w napięciu i pełną zaskakujących zwrotów akcji fabułą, uwagę czytelnika przykuwa tu także sugestywne przedstawienie realiów – czytając o opisanych tu plenerach, warunkach życia czy relacjach między postaciami, dosłownie widzimy je oczyma wyobraźni. Podobnie z łatwością dostrzegamy rażący kontrast między wystawnym domem "państwa" a warunkami, w jakich muszą żyć ludzie przez nich zniewoleni, traktowani jak gospodarczy inwentarz. Grissom pisze dość prostym językiem, nie epatuje skomplikowanymi opisami, a i tak jej wizja robi niezwykłe wrażenie. Z tego względu powieść ta nie jest banalnym czytadłem; obok momentów ciepłych i wzruszających są i takie, które ściskają za gardło. Czytelnik musi się tu zmierzyć z ogromem bólu i niesprawiedliwości, jaki dotyka zniewoloną, czarną społeczność i to jeszcze widzianego oczami niewinnego, wrażliwego dziecka!

Kolejne wydarzenia poznajemy właśnie z relacji Lavinii, jest jednak i druga, nieco rzadziej dochodząca do głosu narratorka – Belle. Obie postacie są wspaniale skonstruowane, wiarygodne psychologicznie, choć może Lavinia, jak na dziewczynkę po przejściach, jest trochę nazbyt naiwna (pod tym względem przypomina mi nieco bohaterki z dziewiętnastowiecznych powieści). Jednak ta naiwność i czyste serce zestawione z nieuzasadnionym okrucieństwem, jakiego doświadczają tu czarni, często wywołuje w czytelniku silne emocje. Pozostali bohaterowie i bohaterki to w większości również interesujące i realistyczne postacie, które mogłyby żyć naprawdę, podobnie, jak prawdziwe mogły być ich losy. A losy te są naprawdę zagmatwane, niejednoznaczne, przykuwające uwagę i w miarę postępu w lekturze, coraz bardziej trzymające w napięciu. Kiedy w pewnym momencie atmosfera się zagęszcza, czuje się, że wszystko to może doprowadzić do wstrząsającego finału, można też poczuć niepokój i troskę o losy bohaterek i bohaterów, którzy – nie wiedzieć kiedy – stają się nam bliscy. Wspaniała, silnie oddziałująca na emocje, odrobinę sentymentalna lektura.

Dom służących jest niebanalną, miejscami niełatwą, ale urzekającą lekturą. Wywołuje cały wachlarz emocji, wciąga i intryguje, a czasem napawa lękiem – o to, co będzie dalej. Pozycja godna polecenia nie tylko tym, którzy cenią sobie powieści obyczajowo-historyczne z czasów amerykańskiego niewolnictwa, ale generalnie - osobom poszukującym dobrej książki o skomplikowanych międzyludzkich relacjach, uczuciach i wstydliwych, niebezpiecznych sekretach. Nadaje się do czytania jednym tchem!

Tytuł: Dom służących
Tytuł oryginalny: The Kitchen House
Autorka: Kathleen Grissom
Przekład: Agnieszka Kalus
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
ISBN: 978-83-61386-38-4
Data wydania: 8 stycznia 2014
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka
Liczba stron: 440
Kategoria: proza zagraniczna

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.