Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

587211-jasnie-pan Kiedy czytamy książki, wydaje się nam, że mamy do czynienia z nieskończoną liczbą fabuł. Teoretycy literatury twierdzą, że tak nie jest. Ich zdaniem istnieje ograniczona liczba klasycznych wzorców, sztuka polega zaś na ułożeniu i wykorzystaniu elementów (bohater, miejsce akcji, czas akcji, cel bohatera) w oryginalny sposób, a także na opowiedzeniu historii w nieszablonowy sposób. W efekcie powstaje kolejna (mniej lub bardziej oryginalna) wariacja klasycznej fabuły. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ podczas lektury powieści Jaśnie pan przez cały czas towarzyszy czytelnikowi uczucie, że pisarz zręcznie żongluje znanymi motywami, dodaje kilka własnych przypraw i w efekcie powstała zmyślna, wyrafinowana i wyszukana historia.

Do tej pory nie przyszło mi do głowy, by doszukiwać się zbieżności pomiędzy życiem i twórczością Vincenta van Gogha a zatrważającą historią nazistowskich Niemiec. Okładka książki Taniec w słońcu czyni to w sposób dość wymowny. I okazuje się, że przytłaczająca energia Gwiaździstej nocy w doskonały sposób dopełnia fotografię maszerującego wojska. Tu obraz mówi sam za siebie.

Czytałam powieść Grosmana z rosnącym zaciekawieniem, ale także z kiełkującym lękiem, zagnieżdżonym gdzieś w dole brzucha. Już wtedy mierzyłam się w myślach z napisaniem recenzji Księgi gramatyki intymnej. Odczucia po powieści Grosmana, choć tak silnie osadzonej w słowie i jego znaczeniu, nadal są dla mnie niezmiernie trudne do opisania, nadania im właściwej treści.

Do niektórych pisarzy podchodzimy z pewną dozą sentymentu, innych po prostu cenimy – dla mnie Bukowski jest trzecią opcją: pisarzem, którego uwielbiam, choć trochę się go boję. Jego utwory są nieprzewidywalne, choć traktują o tym samym, jego styl jest brutalny, szorstki jak nieogolony policzek, przyziemny jak niewielu dotąd, a przez to tak bardzo prawdziwy. Tak prawdziwy, że aż krzywdzący. Dlatego tym bardziej boli mnie, gdy czytam coś, czego wcale się po tym pisarzu nie spodziewałam. A może inaczej – spodziewałam się, choć w dużo, dużo lepszym wydaniu.

To właśnie Stendhal jest autorem słynnych słów, które powinien pamiętać dobrze każdy miłośnik czy miłośniczka beletrystyki: Powieść to jest zwierciadło przechadzające się po gościńcu. Zdanie to bardzo dobrze pasuje do najsłynniejszej powieści tego autora, którą jest właśnie Czerwone i czarne. Jej wznowienie ukazało się niedawno nakładem Wydawnictwa MG.

Z czym kojarzy się nam Hiszpania? Oczywiście ze słońcem, słodkimi pomarańczami, kolorową fiestą, flamenco oraz pełnymi radości i entuzjazmu ludźmi. Aż trudno uwierzyć, że zupełnie niedawno ten fascynujący kulturowo kraj wcale nie zachęcał do odwiedzin, a wszystko to z powodu bolesnej i tragicznej w skutkach wojny domowej oraz dyktatury generała Franco, która była jej wynikiem. Książka, o której chcę Wam dziś opowiedzieć, jest podróżą przez czasy smutku, walki i poświęceń.

Alain Mabanckou to autor, którego ostatnio coraz częściej wymienia się w kontekście literackiej nagrody Nobla. Mabanckou jest powieściopisarzem, eseistą, poetą i wykładowcą uniwersyteckim. Na swoim koncie ma między innymi nagrodę Akademii Francuskiej za całokształt twórczości. Urodził się w Republice Konga, pisze po francusku. Czy zależy mu na literackiej nagrodzie Nobla? Trudno powiedzieć. Twórczość Mabanckou wymyka się schematom i konwencjom, jest wyrazem skrajnego indywidualizmu pod względem treści i formy. Zwierzenia jeżozwierza, podobnie jak Kielonek, to powieść (?), w której pełno jest karykatur, bluźnierstw, ironii (w tym autoironii), parodii, kryptocytatów i komentarzy o charakterze metatekstowym. To również utwór znakomicie ukazujący przewrotne poczucie humoru autora.

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.