Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

Deathmetalowiec z niedużej wsi, członek prowincjonalnego zespołu i jednocześnie wielki fan starego Kombi bohaterem powieści? Kiedy o tym usłyszałam, uśmiechnęłam się pod nosem. Jednak podczas czytania uśmiech ten szybko zmienił się z lekko ironicznego w całkiem szczery, a sama lektura okazała się zaskakująco przyjemna.

Kobiety z sąsiedztwa to książka, którą mógł napisać tylko ktoś doświadczony i świetnie znający wszelakie aspekty życia. Ktoś, kto posiada zmysł obserwacji, umiejętność emocjonalnego i intelektualnego filtrowania wydarzeń, bodźców zmysłowych i przeżyć. Ktoś, kto ubiera w refleksje najmniejszą cząstkę oglądanego świata, rozbija wszelkie funkcjonujące w społeczeństwie systemy na poszczególne elementy i każdemu nadaje wartość. Bo w życiu wszystko jest ważne. Nie ma znaczenia, czy chodzi o ustawione równiutko wojskowe buty, plastikowe kwiatki czy zakupione w Peweksie dżinsy. Czytaj uważnie. Być może ta książka jest o tobie...

Nim rozpoczęłam pisanie recenzji powieści Oribtowskiego, powróciłam do swojego tekstu sprzed ponad roku, a mianowicie do opinii na temat zbioru opowiadań Nadchodzi tegoż autora. Chwaliłam go za oryginalność i niezaprzeczalny talent. Czytając Święty Wrocław, zastanawiałam się, czy Orbitowskiemu uda się zrobić na mnie tak silne wrażenie jak poprzednim razem. Powieść okazała się czymś, hm, zgoła innym niż się spodziewałam.

Nie należę do miłośniczek kompilacji notek biograficznych, a to ze względu na ich ubogą – bo ograniczoną wymogami technicznymi – treść merytoryczną. Dostrzegam ich zaletę, jaką jest możliwość odnalezienia wartościowych pozycji bibliograficznych, jednak samo przyswajanie "życiorysów w pigułce" nie jest najlepszym sposobem na zapoznanie się z sylwetką postaci w pełnej krasie. Piszę o tym dlatego, że nakładem wydawnictwa W.A.B. ukazała się niedawno książka autorstwa Grażyny Plebanek, której treść, zebrana pod wezwaniem ducha feminizmu, jest serią biografii kobiet o rodowodzie zarówno historycznym, jak i literackim.

Zofia Potocka była kobietą niezwykle intrygującą. Wzbudzała zarówno zachwyt jak i niechęć, a jej życie było niekończącą się walką o lepsze jutro. Ogród Afrodyty to zbeletryzowana biografia kontrowersyjnej hrabiny - książka wciągająca, którą czytać będziemy z wielkim zainteresowaniem.

Maria Nurowska, autorka licznych powieści i dramatów, to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich pisarek, zarówno w naszym kraju, jak i za granicą. Jej książki z sukcesem przetłumaczono na szesnaście języków. We Francji i w Niemczech stały się bestsellerami, brawurowo krzewiąc naszą rodzimą literaturę. Twórczość Nurowskiej znalazła fanów pośród kilku pokoleń Polaków i wciąż zdobywa rzesze nowych. Zachęcona świetnymi recenzjami wcześniejszego dorobku pani Marii oraz rekomendacją mojej mamy, sięgnęłam po najnowszą powieść tejże autorki Sergiusz, Czesław, Jadwiga. Nie zawiodłam się – oprócz intrygującej historii (pojawiają się w niej znane nazwiska wybitnych literatów), mamy także dobrze zbudowane napięcie, wzorowo nakreślone charaktery protagonistów i ciekawą refleksję nad ludzką naturą…

Magdalena Zimniak z wykształcenia jest anglistką. Jako pisarka zadebiutowała powieścią Szlak (2008). Później ukazały się jej kolejne książki: Willa (2010) oraz Pokój Marty (2012). Jest ona również autorką kilkunastu opowiadań. W maju 2013 roku za sprawą wydawnictwa Prozami ukazała się nowa powieść tej pisarki – Jezioro cierni.

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu B. Opowieści z planety prowincja Marcina Kołodziejczyka: rewelacja. Ten młody, niezwykle utalentowany i chętnie nagradzany dziennikarz Polityki ukazuje świat polskiej prowincji: geograficznej i mentalnej. Czasem ta opowieść jest śmieszna, czasem straszna, ale zawsze intensywna i bardzo ciekawa.

U Kołodziejczyka króluje dynamizm oraz świetny język, rewelacyjnie oddający emocje bohaterów i skutecznie rozbudzający zainteresowanie czytelnika. Książka wciąga również, a może przede wszystkim, za sprawą nieprzeciętnych protagonistów, z których każdy jest niczym życiowy nieudacznik, krętacz, oszust czy kłamca za czymś tęskniący: za miastem, miłością, pieniędzmi, lepszym życiem, itp. Historie Kołodziejczyka są bolesne, dotykają do żywego, a autor, nadając każdemu ze swych bohaterów imię i nazwisko, pozwalając mówić im swoim własnym językiem i ukazując ich na tle konkretnych miasteczek czy wsi, nadaje im tożsamość. To musi robić wrażenie. I robi.

Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej. Tak twierdził wybitny reportażysta Ryszard Kapuściński, który doskonale wiedział, o czym mówi.

Grono obieżyświatów, chętnie opowiadające o swoich wyprawach, poszerzył Michał Głombiowski. Dziennikarz, redaktor, fotograf, podróżnik, a ostatnio pisarz - człowiek, który podróżuje wolno, by niczego nie przegapić, dość skrupulatnie notując własne wrażenia. Swoją najnowszą publikacją, reportażem podróżniczym, Wieczorem przyjdź na zócalo dziennikarz pragnie przybliżyć odległą Amerykę Środkową. Głombiowski podróżuje, podziwia, zwiedza i spotyka ciekawych ludzi – swoich bohaterów.

Wiele spodziewałam się po książce Michała Cetnarowskiego. Wpłynęły na to dwa czynniki: świetne opinie na temat tej powieści, a także znakomite towarzystwo autorów z serii Powergrapha "Kontrapunkty". Czy nadzieje i oczekiwania pokrywają się z rzeczywistością? – tego dowiecie się z recenzji.

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.