Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

Nie wiecie, po co przyszła, że wróci bądźcie pewni. To widmo ciemności, to Kobieta w czerni.
- z legendy Crythin Gifford.

Akcja filmu rozgrywa się na początku XX wieku. Główny bohater filmu, notariusz Artur Kipps (Daniel Radcliffe), jest młodym wdowcem, któremu po ukochanej żonie został kilkuletni synek. Mimo upływu czasu, wciąż nie potrafi się odnaleźć po śmierci najbliższej mu osoby, a niekiedy ma wręcz wrażenie, że ona cały czas jest przy nim...

Coś, będące prequelem kultowego już obrazu w reżyserii Johna Carpentera, stara się za wszelką cenę wskoczyć w ramy filmu, który zainteresuje fanów wspomnianego dzieła. Twórcy trzeźwo zauważyli, że remake nie jest najlepszym posunięciem w przypadku tej produkcji, więc postawili wszystkie karty na wykreowanie historii sprzed wydarzeń, znanych z filmu Coś z 1982 roku. Matthijs van Heijningen Jr. oraz Eric Heisserer włożyli dużo pracy w to, aby wydarzenia z wziętej na warsztat produkcji były ewidentnym następstwem tego, co w tym roku ujrzymy na dużym ekranie. Oznacza to, że widz znajdzie wyjaśnienie dla zwęglonych zwłok istoty pozaziemskiej, bryły lodowej wewnątrz stacji badawczej, zamrożonej postaci w jednym z pomieszczeń, a nawet dla wbitej w ścianę zakrwawionej siekiery. Ostatnie zaś sceny, podczas napisów końcowych, to nic innego jak ewidentny łącznik pomiędzy obiema produkcjami, wyjaśniający jedne z pierwszych scen filmu Carpentera.

Od ostatniej części Krzyku minęło 11 lat, tyleż samo przyszło nam czekać na jego czwartą już odsłonę. Nadzieje, jak i obawy, były ogromne. W końcu formuła cyklu była już na wyczerpaniu. Czy można było zatem liczyć na solidny film, który nie będzie wyłącznie odcinał kuponów od kultowej już serii? Tego nie wiedział nikt, ale czas przyniósł odpowiedź na to pytanie.

Przy okazji trasy promocyjnej swojej nowej książki, Sidney Prescott (Neve Campbell) po 10 latach odwiedza ojczyste Woodsboro. Spotyka starych znajomych, Gale (Courteney Cox) i szeryfa Deweya (David Arquette). Jednocześnie wracają wspomnienia tragicznych wydarzeń, jakie przed laty rozegrały się w tym sennym miasteczku. Wszystko to jednak zdaje się być już tylko częścią mrocznej i nieprzyjemnej przeszłości. Ale czy aby na pewno? Wraz z pojawieniem się Sidney, rozpoczyna się kolejna seria morderstw...

ostatni_egzorcyzmMockumentary, którego przedstawicielem jest "Ostatni egzorcyzm" to gatunek filmowy będący swego rodzaju karykaturą, parodią dokumentu - fikcję przedstawia nam jak prawdę. Specjaliści od marketingu wspomnianej produkcji zaś idealnie się w tę konwencję wpasowują konwencję. Film próbują sprzedać jako horror, podczas gdy tak naprawdę jest to coś zupełnie innego.

Cotton Marcus to pastor, któremu zawód ten był przeznaczony od dziecka. Obudzony w środku nocy potrafił recytować dekolag, modlił się dzień w dzień i w każdej sytuacji poddawał się Bogu.

 

Krzyk 4Seria „Krzyk”, niczym mityczny wąż Uroboros, zaczyna pożerać własny ogon. Chociaż trzeba przyznać, że początek czwartej odsłony cyklu z nożem w roli głównej był naprawdę obiecujący. Pierwsze minuty wskazywały przede wszystkim na niezwykły dystans, jaki twórcy mają nie tylko do horrorów, ale także do własnego dziecka, a raczej czworaczków. Pomysł na film w filmie był nie tylko zabawny, ale także stanowił pretekst do pojawienia się na ekranie chociażby Anny Paquin. Również ponowne spotkanie ze „starą gwardią”, czyli Courteney Cox, Neve Campbell i Davidem Arquette przywołało wspomnienia sprzed piętnastu lat, kiedy to „Krzyk” królował na ekranach kin. Pierwszy film z serii był czymś niezwykle świeżym i dlatego – jak chyba spora część widowni – wciąż mam jakiś sentyment do mordercy w śmiesznej masce i kultowego zdania: „What’s your favorite scary movie?”.

Watch a nightmareOd dłuższego czasu trwa w najlepsze trend, którego do końca nie rozumiem. Jeden po drugim, niczym trupy wyciągane z szafy, na ekrany powracają bohaterowie popkultury, wykreowani w latach osiemdziesiątych. Kolejni reżyserzy i scenarzyści, przeświadczeni o swojej misji i umiejętnościach, mocują się z klasycznymi fabułami, starając się je zreformować, odmłodzić, ulepszyć czy też - nie daj Borze Wszechlistny - urealistycznić. Niewielu udaje się stworzyć film, który nie byłby średniakiem, niezmiernie zaś rzadko zdarza się, aby remake mógł bez wstydu stanąć obok oryginału. Osobiście uważam, że tego typu działania są pozbawione sensu i przypominają zabawę w doktora Frankensteina: próbę ożywienia czegoś, co umarło, przeniesienia w nowe czasy bohaterów, którzy wiązali się z konkretną epoką i estetyką, a których sylwetki trwale zapisały się w popkulturze. Efekty starań twórców najczęściej pozbawione są tego określonego rodzaju kiczu i dystansu, jaki charakteryzował produkcje w rodzaju Piątku 13 czy Teksańskiej masakry piłą mechaniczną, zamiast tego oferują więcej powagi, więcej brutalności i więcej realizmu (zupełnie jakby był on potrzebny).

Nie patrz w góręFilmów o kinie, w kinie i robieniu kina jest cała masa i nie ma się czemu dziwić. Kinematografia, jako sztuka, jest czymś niesamowitym: medium iluzji, które za pomocą prostej z pozoru rejestracji jest w stanie wytworzyć niemożliwe, zmaterializować ludzkie emocje, zagłębić się w zakamarki duszy i odkryć tam rzeczy, których wielu nie chciałoby widzieć, lub się nimi dzielić. To idealna dziedzina do tego, by się uzewnętrznić, przelać na tworzywo artystyczne wszystkie idee, pomysły czy też koszmary, jakie kołaczą się po głowie. Czasem wychodzi z tego optymistyczna opowieść o esencji kina, jak Lisbon story. Innym razem rezultatem jest historia o twórczych katuszach reżysera, w rodzaju 8 i pół. Bardzo często jednak efektem finalnym jest bzdura pokroju Nie patrz w górę - pozbawiona pomysłu, klimatu i sensu.

The Debt 2010Rachel Singer jest byłą agentką Mossadu. Wraz z dwoma innymi agentami organizacji schwytała nazistowskiego zbrodniarza wojennego, „Chirurga z Treblinki”, w tajnej izraelskiej misji, która zakończyła się śmiercią mężczyzny. Teraz, 30 lat później, ujawnia się człowiek twierdzący, że jest tym lekarzem. Rachel musi wrócić do Wschodniej Europy, by odkryć prawdę. Przytłoczona nawiedzającymi ją wspomnieniami z młodości i związanymi z dwójką agentów, przeżywa traumę wydarzeń z przeszłości i staje twarzą w twarz z długiem, który zaciągnęła.

Data premiery: wrzesień 2010 świat, 4 marca 2011 Polska
Reżyseria: John Madden
Scenariusz: Matthew Vaughn, Jane Goldman
Gatunek: Dramat, Thriller










{youtube}AHWGPSF6Dlg{/youtube}

Czarny łabędźW CIENIU ŁABĘDZICY

Prócz rewelacyjnej Natalie Portman w filmie zobaczymy innych znakomitych aktorów, dzięki którym film jest hipnotyczny, tajemniczy i wciągający.

Rywalkę głównej bohaterki zagrała Mila Kunis – urodzona na Ukrainie aktorka mająca na swoim koncie role w filmach „Księga ocalenia” i „Chłopaki też płaczą”.
„Wciela się w Lily – dziewczynę, jaką chciałaby być Nina. Wolną, energiczną, zmysłową. Nie bojącą się wyrażać siebie.” – mówi reżyser.

Aktorka szybko zgodziła się zagrać tak intrygującą postać. „Na początku myślałam tylko o różowych spódnicach baletnic, ale póki człowiek nie ma kontaktu z baletem, nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie to wyczerpujące – zarówno fizycznie, jak i psychicznie.” – mówi aktorka i wyjaśnia kim jest jej bohaterka : „To przeciwieństwo Niny. Nawet ich style tańczenia całkowicie się różnią. Nina jest delikatna i ma doskonałą technikę, za to Lily jest spontaniczna i dzika. Nina podporządkowała baletowi całe życie, a Lily objada się hamburgerami, imprezuje, uprawia seks, bierze narkotyki. To Czarna Łabędzica.”

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.