Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

Władcy wojny (recenzja)

Włądcy wojnyNie od dziś wiadomo, że życie pisze najlepsze scenariusze filmowe i twórcy z każdego zakątka świata w myśl tego powiedzenia sięgają po historie z przeszłości. Peter Chan, jeden z obecnie najlepszych chińskich reżyserów wziął historię o rewolucji Tajpingów, tworząc z niej opowieść o trzech braciach krwi.

Historia osadzona w czasach rewolucji Tajpingów jest krwawa, realistyczna i brutalna, jak to samo wydarzenie, które pochłonęło 50 milionów żyć. Chan od początku tworzy równowagę pomiędzy batalistycznym kinem historycznym, a ambitnym dramatem, w którym najważniejszym bohaterem są postacie, a nie efektowne walki.

Największą zaletą filmu są trzej bohaterowie i aktorzy odtwarzające te role. Andy Lau, Takeshi Kaneshiro i zwłaszcza Jet Li stworzyli jedne z najlepszych kreacji w swoich karierach. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Jet Li, po którym zawsze uważano, że jest świetny w sztukach walki, ale aktorstwo nie jest jego mocną stroną. Tutaj nie odstępuje pola doświadczonym w dramacie kolegom i tworzy znakomitą postać, pełną emocji, sprzeczności i tragizmu. Właśnie opowieść o tych braciach krwi sprawia, że film o brutalnej wojnie staje się tak naprawdę produkcją anty-wojenną. Pełne emocjonalnego przepychu ukazanie bezsensowności wojny wyszło Chanowi niesamowicie. Wystarczy przytoczyć tutajscenę masakry kilku tysięcy jeńców. Wspomnijmy jeszcze o doskonale prowadzonej narracji i scenariuszu, który świetnie pokazuje metamorfozę postaci i ich moralny upadek chociażby poprzez dobre dialogi.

Część czysto rozrywkowa stoi także na najwyższym poziomie. Krwawe walki wyreżyserowane przez choreografa znanego z "Hero", Tony'ego Ching Siu Tunga są efektowne i przede wszystkim realistyczne - nie ma tu zbytniej przesady czy bohatera latającego nad wrogami i kładącego jednym ciosem setki wojowników. Na największe uznanie zasługuje długa scena batalistyczna, w której przetasowania taktyczne i widowiskowe ukazanie starcia są główną zaletą.

Kolejnym perfekcyjnie zrealizowanym elementem są zdjęcia Arthura Wonga. Nie są one typowe, jak w każdym innym filmie - nałożony na kamerę specjalny filtr tworzy specyficzną kolorystykę, która idealnie oddaje klimat produkcji. Same kadry, ukazanie pojedynków, scen pełnych rozmachu czy niuansów emocjonalnych podczas dramatycznych wydarzeń są zrealizowane na najwyższym poziomie.

"Władcy Wojny" to dramat historyczny dla wielbicieli kina ambitniejszego, którzy poza widowiskiem szukają ciekawej historii, emocji i znakomitych kreacji aktorskich, które na długo zapadają w pamięć.

Ocena: 9/10

{youtubejw}RlJYjFYZQRQ{/youtubejw}

Ocenia: Adam Siennica
© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.