Współpraca

 TVNights

Yggdrasil - portal o grach bmmo

Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce

LineCladis

Kopia KawernaButton

Free4Edu.info - darmowe programy i pomoce dydaktyczne

bestsellery NET

Tania-Ksiazka

 

Jack Frost, władca mrozu i zimy rozpala na nowo dziecięcą wyobraźnię i ratuje świat marzeń. Towarzyszy mu przy tym specyficzna kompania: Święty Mikołaj, Wróżka Zębuszka, Piaskowy Dziadek i Zając Wielkanocny.

Dzieciństwo to na swój sposób wspaniały czas. Wyobraźnia nie ma praktycznie żadnych ograniczeń. Któż z nas jako maluch nie wierzył choć przez chwilę w Piaskowego Dziadka, Świętego Mikołaja czy Zajączka Wielkanocnego? Dziecięce oko i ucho potrafiło każdemu trzaśnięciu klepki od podłogi czy cieniowi nadać magiczne znaczenie. Zawsze z wypiekami na twarzy czekaliśmy aż uda nam się zobaczyć te magiczne stwory, w które tak bardzo chcieliśmy wierzyć. Każdy z nas, będąc dzieckiem, choć przez chwilę wierzył, że prezenty pod choinką zostawia grubas z białą brodą, a mleczaki spod poduszki zamienia na monety Zębowa Wróżka. Twórcy Strażników marzeń spersonifikowali te wyobrażenia i zgromadzili w jednym filmie.

Frankenweenie, czyli najnowsze dzieło Tima Burtona to animowana opowieść o chłopcu, który tak bardzo kochał swego psa i nie był w stanie pogodzić się z jego śmiercią, że postanowił... przywrócić go do życia!

Warto zwrócić uwagę, że jest to drugie podejście Burtona do tego pomysłu. Pierwszy film o tej samej fabule reżyser nakręcił już w 1984 roku. Co jednak znamienne – był to obraz aktorski. Główna linia dramatyczna tamtej zaledwie 30-minutowej produkcji jest zbieżna z tym, co możemy oglądać w animacji. Wiele kadrów jest ponadto skonstruowanych w ten sam sposób. Poszczególne dialogi wskazują natomiast, że już wtedy reżyser mógł mieć większe plany wobec tego projektu. Plany, które udało mu się teraz zrealizować dzięki możliwościom, jakie daje animacja.

Zerwanie z lukrowaną estetyką cechującą produkcje dla dzieci, sporo grozy, ale nie takiej całkiem strasznej, zgrabna historia, sympatyczny bohater i ważne przesłanie w dość niekonwencjonalnym opakowaniu – tak w skrócie można opisać film ParaNorman.

Umięśnione ciała rodem z Conana, skórzane stroje, których fason z pewnością zainteresowałby Borata, tego typu atrakcje oferują nam twórcy Romana Barbarzyńcy. Niestety to za mało, aby film Krestena Vestbjerga Andersena i Thorborna Christoffersena określić mianem choćby przeciętnego.

Tytułowy Roman mieszka w wiosce, gdzie wszyscy wyglądają jak bliscy krewni Arnolda Schwarzeneggera. Tymczasem nasz bohater stanowi zaprzeczenie swoich pobratymców. Jest wątły, cherlawy i nie potrafi wykonać najprostszych ćwiczeń gimnastycznych. Jak na bajkową opowieść i jednostkę nie pasującą do ogółu przystało to na jego barkach spocznie ciężar ratowania świata o jakże wdzięcznej nazwie Wszechziemie. Pojawia się jednak pytanie, czy taki świat warto uratować?

Na ekranach polskich kin zagościła czwarta część przygód ulubionych bohaterów Epoki lodowcowej z kultowym wiewiórem Scratem na czele. Czy po tylu latach i przy takiej konkurencji w świecie animacji udało się ponownie stworzyć hit?

Przed seansem Epoki lodowcowej 4 w polskich kinach emitowany jest film krótkometrażowy związany z serialem Simpsonowie. Bohaterką niemego filmu jest Maggie, najmłodsza córka Homera.

Cała produkcja perfekcyjnie wpisuje się w formę znaną nam z serialu. Specyficzne przedszkole, do którego udaje się Maggie, momentami przypomina więzienie, gdzie dokonuje się segregacji, a po niej następuje walka o teren. Maggie, jak zawsze, pełna uroku i sprytu natrafia na przeciwnika w postaci złego bobasa z młotkiem, którego nazwiemy "zabójcą motyli". Akcja skupia się na ich rywalizacji. Maggie chce uratować robaczka, zabójca chce czynić swoją powinność. Sama postać młodej Simpsonówny ma w sobie tyle uroku, że od razu przyciąga do ekranu.


booooksssPrezentujemy w całości jedną z nominowanych w tym roku do Oscara krótkometrażowych animacji The Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore.


Trwający około 15 minut film to urzekająca, pełna humoru i ciesząca oko opowieść o magii książek. Twórcy filmu przyznają, że podczas pracy inspirował ich huragan Katrina, postać Bustera Keatona – amerykańskiego aktora kina niemego, na którym wzorowany jest bohater filmu, Czarodziej z Oz oraz szeroko pojęta miłość do książek. Nietrudno dostrzec także inspiracje zaczerpnięte z kina niemego oraz technikolorowych miusicali, z których słynęło niegdyś studio MGM.

© 2016 Oblicza Kultury. All Rights Reserved.